Na początku była Pamięć



Introit
Nie mogę przez całe życie trzymać w sobie ciągle narastających wspomnień, myśli, zdjęć, obrazów, cytatów. Rok za rokiem. Nie mogę ich zachować na zawsze, bo przemijam i bo wszystko przemija. Bo pamięć mnie zawodzi. Bo czasem czuję, że trzeszczę od nabranego w mózg powietrza pełnego przeszłości. Lecz mimo tego nadal chcę robić zdjęcia i wymyślać słowa. Zostawię je więc tutaj. Będę je tu zostawiać, dopóki będę mogła. Zostawię tu wszystko, co wymyślę i zobaczę, i usunę myśl z pamięci, a obraz z komputera. Zostaną, a znikną. I ja zostanę, choć przeminę.
Jeśli Internet mi to wszystko zabierze, oznacza, że tak miało być.

*** 

Dziś Boże Ciało. Zawsze kochałam to święto. Jako mała dziewczynka, bardzo zaangażowana kwiatkowo i jako młoda dziewczyna, która bardziej chciała się pokazać niż przeżyć, choć to drugie również. Kocham do dziś ludowość tego święta, jego barokowość i wspomnienia z nim związane. Kocham chorągwie, dzwony, dzwonki i płatki kwiatów. Baldachim, świece i fakt, że chyba tylko raz w historii mojego życia pogoda w Boże Ciało była szara, a poza tym oczywistym jest, że świeci słońce. Kocham wieczne zaciekawienie ołtarzami - i potem oczywiste rozczarowanie. I pamięć, ze co roku moja śp. babcia powtarzała kiwając głową do sąsiadki: "A jednak w tym roku mniej ludzi...".
Oczekiwanie pod katedrą (fot. RA)

I tylko potem, jak już zostają tylko ogołocone biedne młode brzózki, specjalnie po to ścięte, aby były ogołocone, pojawiło się we mnie pytanie. Jest dla mnie smutne, bo przecież byłam małą dziewczynką bardzo zaangażowaną kwiatkowo i potem młodą dziewczyną zaangażowaną lektorsko, a żadna miłość nie przemija. Dlaczego ta ogołocona wyschła brzózka skojarzyła mi się ze współczesnym Kościołem...
Brzózka. Wykonało się (fot. RA)

Komentarze