![]() |
| Ołtarz św. Jana Chrzciciela w Jonkowie (fot. RA; 07.2017) |
Dzisiejszy dzień był tak piękny i upalny, że takiego przez cały rok nie było. Wieczorem po 20.00 - 28 stopni. Trudno więc dziś skupić się na sprawach duchowych. Co nie znaczy, że nie można sprytnie połączyć sacrum z profanum... Najpierw sacrum - ku ochłodzie ciała i ducha jeden z bocznych ołtarzy poświęcony Janowi Chrzcicielowi, świętemu niezwykle związanemu z wodą. (Swoją drogą ciekawe - skoro kościół jest pod wezwaniem tegoż świętego, dlaczego patron zasłużył tylko na boczny ołtarz?!). Barokowy obraz przedstawia świętego w najliczniej chyba ilustrowanej sytuacji, czyli w scenie chrztu Chrystusa. Wizerunek jest dość stereotypowy, trudno więc się nad nim jakoś specjalnie rozwodzić, u podnóża obrazu jednak można dostrzec coś o wiele bardziej interesującego... Żelazny (?) krucyfiks, który przez dziwne "narośle" wygląda, jak wyjęty po długim czasie z wody. Jego historię prawdopodobnie zna miejscowy duchowny - może spróbuję to kiedyś zbadać? Na razie zachowam go w pamięci, jako przedmiot wyjęty z okrętu po dramatycznym zatonięciu jednostki. Może ktoś, kto uchował się z Titanica na przykład, sprowadził się do Jonkowa i ofiarował wotum w podzięce za życie? Na pewno :). Zdjęcie jest specjalnie dość szeroko wykadrowane, aby można było dostrzec piękne polichromie oraz ciekawie skonstruowane wnętrze świątyni.
A teraz profanum: od Jordanu, przy którym rezydował w swoim czasie Jan Chrzciciel całkiem niedaleko do mazurskich jezior. W taką pogodę jak dziś jezioro jest jak najbardziej na miejscu. Niech wszyscy patrzą i podziwiają: oto piękny Isąg. Kto nie był, niech żałuje.
![]() |
| Jezioro Isąg (fot. RA; 07.2017) |


Komentarze
Prześlij komentarz