![]() |
| Gołąb barokowy (fot. RA) |
Zobaczyłam go dzisiaj rano. Wreszcie śliczna pogoda. Gdy szłam przez park, akurat cała gromada okolicznych gołębi grzała się na "trawniku" wysypanym korą. Siodłate, drzemiące, czyszczące pióra, spokojne. Jeden siedział około dwa metry dalej, osobno. Tuż koło niego matowa i poszarpana para skrzydeł luzem - to, co zostało z - może - towarzysza, a może po prostu jednego z jego stada. Samo życie.
Niedawno usłyszałam historię o kociaku w Dobrym Mieście, który przez dwa dni siedział nad ciałem przejechanego brata, zanim ktoś go zgarnął z ulicy. Był wszystkim, co miał. Samo życie.

Komentarze
Prześlij komentarz