Sobota - imieniny kota, czyli Zwierzę Tygodnia... Paski


Paski czekające na miskę w śmietniku (fot. RA)
Dziś była taka śliczna pogoda i taki dobry dzień. Dziś więc jest czas, żeby wspomnień mojego ukochanego kota podwórkowego, czyli... Paski! Żył na naszym podwórku ponad 2 lata. Paski były słodkie, powolne i bardzo pieszczotliwe. Facet z sąsiedniej klatki uratował je - oraz drugiego kociaka - pewnej jesieni i zakamuflował w okolicach śmietnika w jakimś zaimprowizowanym miejscu. Ostatecznie uchowały się tylko Paski. Kilkoro ludzi podkarmiało je trochę - niektórzy regularnie, inni mniej. Były taką - niestety dość symboliczną (bo tylu z kolei jest obojętnych)  - podwórkową maskotką. Dziwne, że nikt ich nie wziął, kiedy jeszcze były małe. Miałam na to wielką ochotę, ale pospieszyłam się i już miałam kota. Zawsze też jest obawa przed przystosowaniem kota podwórkowego do zamknięcia w mieszkaniu...
Uwielbiałam  Paski! Mam do dziś taką ulubioną scenę:
Schodzę na podwórko rano, jeszcze przed piątą. Jest lato, więc to sama przyjemność. Powietrze jest rozkosznie pachnące i rześkie, panuje cisza, bo nawet dostawczaki i śmieciarki jeszcze nie jeżdżą. I tylko ptaki śpiewają. Czuję się tak, jakbym była sama na świecie, a ze mną tylko Paski biegnące do miski! To moja ulubiona chwila dnia.

Komentarze